Dawno, dawno temu - wycieczka Myślicieli do biblioteki
17 listopada 2025 r. nasza grupa „Myślicieli” uczestniczyła w warsztatach „Dawno, dawno temu …, gdy książki pisano ręcznie”. To była nasza kolejna wizyta w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Krakowie. Tym razem dowiedzieliśmy się jak dawniej powstawały książki, kim był skryba i dlaczego w skryptorium były bardzo duże okna. Byliśmy bardzo zdziwieni, gdy usłyszeliśmy, że książki przepisywano ręcznie i wykorzystywano do tego gęsie pióra. Oglądaliśmy na ekranie pięknie zdobione karty starych ksiąg i pojedyncze litery – inicjały. Dowiedzieliśmy się, że do produkcji kolorowych farb stosowano naturalne składniki zmieszane z białkiem kurzego jaja. Aby uzyskać kolor czarny wykorzystywano sadzę, biały – sproszkowane kości, pomarańczowy – pręciki szafranu, czerwony – larwy owada: czerwca. Najcenniejszym materiałem były jednak płatki złota. Podobnie jak dawniej zakonnicy, podjęliśmy się ozdobienia inicjału swojego imienia. Każdy starał się, aby jego litera była najpiękniejsza. Z naszych prac powstały piękne zakładki do książek. W czasie, gdy koledzy kończyli swoje prace inni wspólnie układali z części ilustracje ze współcześnie zdobionymi inicjałami.
Dawno, dawno temu - wycieczka Myślicieli do biblioteki
17 listopada 2025 r. nasza grupa „Myślicieli” uczestniczyła w warsztatach
„Dawno, dawno temu …, gdy książki pisano ręcznie”. To była nasza kolejna wizyta
w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Krakowie. Tym razem dowiedzieliśmy
się jak dawniej powstawały książki, kim był skryba i dlaczego w skryptorium były
bardzo duże okna. Byliśmy bardzo zdziwieni, gdy usłyszeliśmy, że książki
przepisywano ręcznie i wykorzystywano do tego gęsie pióra. Oglądaliśmy na ekranie
pięknie zdobione karty starych ksiąg i pojedyncze litery – inicjały. Dowiedzieliśmy
się, że do produkcji kolorowych farb stosowano naturalne składniki zmieszane
z białkiem kurzego jaja. Aby uzyskać kolor czarny wykorzystywano sadzę, biały –
sproszkowane kości, pomarańczowy – pręciki szafranu, czerwony – larwy owada:
czerwca. Najcenniejszym materiałem były jednak płatki złota. Podobnie jak dawniej
zakonnicy, podjęliśmy się ozdobienia inicjału swojego imienia. Każdy starał się, aby
jego litera była najpiękniejsza. Z naszych prac powstały piękne zakładki do książek.
W czasie, gdy koledzy kończyli swoje prace inni wspólnie układali z części ilustracje
ze współcześnie zdobionymi inicjałami.